Jak utrzymać zgrabną sylwetkę i nie przytyć w Święta?

Wielkanoc już puka do naszych drzwi. Za kilka dni spotkamy się z rodziną i znajomymi, żeby świętować pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. To wspaniały czas, aby odpocząć, odwiedzić najbliższych oraz skosztować przepysznych wielkanocnych potraw. Co jednak zrobić by móc zjeść świąteczne przysmaki, a nie przybrać na wadze? Dziś podpowiem jak to zorganizować!

Jednym z największych błędów, które powodują ociężałość i gromadzenie się tkanki tłuszczowej, to brak umiaru! Wspaniałym rozwiązaniem tego problemu jest przygotowanie sposobu działania. Odpowiedni plan określi granice spożywanych potraw, tak by móc cieszyć się jedzeniem i nie przytyć. Proponuję metodę jednego talerza lub talerzyka. Polega ona na tym, że nakładasz na swój talerz potrawy, które masz ochotę zjeść. Warunek jest tylko jeden, nie mogą one przekroczyć pola talerza. Tę metodę warto zastosować podczas śniadania, obiadu i kolacji. Pomiędzy posiłkami dobrze jest zjeść świeże owoce, ale „łasuchy” mogą liczyć również na mały kawałek ciasta. Miej plan, ile ciasta chcesz zjeść, np. jeden lub dwa kawałki. Jeśli zjesz więcej, niż przewidziałeś, musisz liczyć się z konsekwencjami, czyli wzrostem wagi.

Jeżeli jesteś w stanie oprzeć się świątecznym przysmakom i masz troszkę wolnego czasu, warto zastanowić się nad potrawami w wersji fit. Internet pełen jest przepisów, które pozwolą zastąpić tradycyjne potrawy, lżejszymi i mniej kalorycznymi. Bardzo popularne są np. ciasto z fasoli, jajka pieczone w szynce czy różnego rodzaju sałatki bez majonezu. Wiele z tych potraw jest naprawdę bardzo smacznych, tylko trzeba otworzyć się na nowe wyzwania kulinarne.

Kolejnym dość częstym błędem jest picie dużej ilości słodzonych napoi. W sokach czy napojach gazowanych znajdują się olbrzymie ilości cukru. Na przykład, w jednej puszcze Coca-Coli jest aż siedem łyżeczek cukru. Są to ukryte kalorie, które mogą pójść „w boczki”. Podobnie jest z sokami, wiele z nich jest dosładzanych. Najlepszym rozwiązaniem jest woda z cytryną, herbata czy świeżo wyciśnięty sok. Dodatkowym problemem jest również alkohol. Jedna lampka wina będzie wspaniałym dodatkiem do obiadu. Badacze odkryli, iż jedna lampka wina dziennie poprawia pamięć, chroni mózg, przeciwdziała próchnicy i działa jeszcze w wielu aspektach bardzo pozytywnie. Niestety większa ilość alkoholu może wzmóc apetyt.

Istotnym elementem, którego nie powinno zabraknąć podczas świąt to aktywność fizyczna. Dobrze wybrać się na dłuższy spacer z rodziną i cieszyć się z pięknej, wiosennej pogody. Godzinny spacer pozwoli spalić około 200 – 300 kalorii. Jest to kaloryczność równoważna ze zjedzeniem jednego kawałka ciasta.

Teraz już wiesz co zrobić, by nie przytyć! Najlepiej zacząć planować swoje święta wcześniej, tak aby ten czas był źródłem samej radości i prawdziwej przyjemności, płynącej również z braku wyrzutów sumienia. 

Natalia Luba – Psychodietetyk Body Evolution